15 stycznia 2011

Helikopter w śniegu



4 stycznia 2011

Zaćhmiurzenie

Dziś wielki dzień. Jeden z tych ulubionych przeze mnie momentów, kiedy dokładnie w jednej linii ustawiają się cztery obiekty: Słońce, Księżyc, Ziemia i ja. Z astronomicznego punktu widzenia niby nic - całkowicie przewidywalne zjawisko bez wiekszego znaczenia naukowego. Dla mnie jednak, amatora-obserwatora niezwykły spektakl.

Pobudka 0630. Zęby, kawa, ciuchy na cebulkę i w drogę. Korek. Zapomniałem, że dla wszystkich innych ludzi to jest zwykły poranek w korku. Gdy sobie uświadomiłem po przejechaniu 500 metrów od domu, że dalszą drogę spędzę w tłoku skomentowałem to jednym, krótkim, ale niosącym wiele emocji przekleństwem. Mimo wszystko już o 0730 jestem na Forcie Grodzisko. Najpierw wchodzę na wzniesienia na którym stoi „Stół Napoleona”. W tym momencie tam, gdzie powinno wschodzić Słońce była nieprzenikniona szarość.


1 stycznia 2011

Dzielni z PRSP [zamiast „Krajobraz po bitwie”]

Ten post będzie o tym jak chłopaki z PRSP pokrzyżowali mi plany.
Jako, że noc sylwestrową spędziłem w pracy, rano byłem trzeźwy jak świnia i mogłem co nieco w miarę poprawnie skadrować. W związku z dużą ilością ludzi biorących udział w imprezach plenerowych, postanowiłem przejść się po mieście z zamiarem uwiecznienia „krajobrazu po bitwie”. Okazało się jednak, że gdy zszedłem o siódmej z dyżuru było już za późno, bowiem chłopaki wyżej już wymienieni zdążyli posprzątać bałagan. Musiałem naszukać się śladów świadczących o zajściach mających miejsce w nocy „na dzielni”.


3 dni do tryumfu

Idąc rankiem Rybackim Pobrzeżem wypatrzyłem wśród chmur cienki sierp Księżyca. To dokładnie 3 dni przed nowiem i tryumfem Srebrnego Globu nad Słońcem. Oczywiście z ziemskiego - geocentrycznego punktu widzenia. Tak czy owak, mam nadzieję, że 4 stycznia też pojawią się dziury w chmurach. To z kolei z egocentrycznego punktu widzenia.


A ten biały punkt nad latarnią to Wenus.


Photo of the Year

A dokładniej: My First Photo of the Year 2011. ;-)